Szaty Królowej Agaty · W naszym życiu

Codzienność w kolorach Yellow & Blue

DSC_0065Środa 29.05.2013 Zapisuję dziś taki zwykły nasz dzień. A może niezwykły? Bo przecież Agatka w domu chora, ja przy niej zamiast w pracy. Tata wychodzi później niż zwykle, bo woził nas do lekarza. W ręku trzyma listę do spożywczaka i apteki. Dzień bez planu. Jedyny cel to ta umówiona wizyta na 10.45. Potem wszystko mija jak w prawie każdą sobotę. Jedyna różnica to taka, że to środa. Trzeba zrobić obiad, załadować zmywarkę, zdjąć suche pranie, posprzątać pokoje, pobawić się z Agatką, zadzwonić do cioci z życzeniami urodzinowymi, wyjść na spacer, przygotować kolację, wykąpać Agatkę i położyć ją spać. Od dwóch dni Agatka zasypia z nasączonymi rumiankiem wacikami na oczach, bo jej ropieją. Trochę się buntuje, ale po krótkich tłumaczeniach poddaje się. Czytam jej książkę i chyba największym problemem dla niej jest słuchanie bez oglądania ilustracji. Ale przynajmniej poćwiczymy w ten sposób jej wyobraźnię.

Ostatnio ulubioną bajką Agacinki jest Bambi II. Recytuje większość tekstów z tej bajki. Mój ulubiony – i w oryginale i w wykonaniu Agatki, przesłodki – „Ty mięcaku ty! Leć sybko do domciu, do mamy! Ty mięcaku jeden!” Padam ze śmiechu, gdy to słyszę ;)

DSC_0025codzienność DSC_0042 DSC_0041 DSC_0090 DSC_0086 codzienność1 DSC_0074 DSC_0075 DSC_0085 DSC_0114 DSC_0110 DSC_0097 DSC_0176 DSC_0168 DSC_0156 DSC_0181

DSC_0106

8 thoughts on “Codzienność w kolorach Yellow & Blue

  1. Kochana spodnie sa czadowe :) mojej Mce muszę jeansowe sprawić jasne,bo w tym sezonie nic nie ma takiego :) bluzeczka też słodka,a Agatka bosko wygląda )

    1. Tak, ciężko jest z fajnymi spodniami dla dzieci, zwłaszcza dla mojej Agaciny, bo ona ma strasznie małą dupkę i wszystkie na niej brzydko „wiszą” Ten zestaw był już skomponowany w sklepie więc nie mogłam kupić oddzielnie bo właśnie taki mnie zauroczył ;) szukam teraz innych spodni do tej bluzeczki :)

  2. Wiesz, to chyba byłby największy problem dla Niny – słuchać bajki z zamkniętymi oczami :D
    Swoją drogą – Sarze też jeszcze wczoraj ropiały oczy. Dostała krople od lekarza, ale takie gęste, że trzeba było idealnie wstrzelić się, co mnie się oczywiście nie udało, bo nie umiałam jej utrzymać. Lepsza byłaby płynna zawiesina, bo spłynęłaby sama do oka… Także rumianek u nas lepiej się sprawdził. Teraz jeszcze jakieś pochorobowe problemy z brzuchem, więc noc się u nas różnie kończy – najczęściej ląduję z Sarą na kanapie, a Nina wędruje do wielkiego łóżka, poprzytulać się z tatą. Kurcze i Agatka tak pięknie zjada sałatki ?
    Nina stwierdziła, że zielona sałata to śmieci :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s